Teściowa idealna: wspaniała, szczera, otwarta, pomocna. Tylko na wyspie, której nie ma

Fot. Parker Knight / http://skroc.pl/1377c / CC BY / http://goo.gl/sZ7V7x
Droga Teściowo, W dniu Twojego święta chciałem Ci najmocniej podziękować i zadedykować wierszyk. Za co? Już wyjaśniam.

DZIĘKUJĘ:
– za to, że zawsze z uwagą słuchasz, co mam do powiedzenia. Nigdy nie zdarza Ci się przerywać, prychać lub litościwie się uśmiechać. Moje słowa są dla Ciebie ważne i zdajesz sobie sprawę, że mam prawo do własnego zdania;

– za to, że z taką radością i oddaniem przyswajasz wiedzę na temat wychowywania Twojej wnuczki i wnuka. Wiesz, że dawanie skórki od chleba noworodkowi nie ćwiczy mu dziąseł. Gdy tylko prosimy, to ograniczasz słodycze i nie przemycasz ich w przedpokoju;

– za to, że krytyka to pojęcie Ci obce;

– za to, że świetnie pamiętasz, że nienawidzę brukselki i nigdy nie podajesz jej podczas rodzinnych przyjęć;

– za wielki szacunek i przyjaźń, którymi darzysz moich rodziców. To naprawdę niesamowite, że tak ich lubisz i doceniasz to, jak mnie wychowali. Oni zresztą też bardzo ciepło o Tobie mówią;

– za to, że każda Twoja wizyta jest zapowiedziana i mamy czas, aby się do niej przygotować;

– za to, że gdy zostajesz u nas zaopiekować się dziećmi, to po naszym powrocie wszystko stoi tam, gdzie było i jest tak, jak było. To wspaniałe, że ufasz, że wiemy, jak nam wygodnie;

– za to, że wiesz, że nie masz pojęcia jak wygląda praca we współczesnej korporacji i nie próbujesz nam wmówić, że powinniśmy dostać zwrot za bilet miesięczny;

– za to, że nie zapinasz naszym dzieciom w koszulach tego ostatniego guziczka pod szyją. W ogóle konsultujesz z nami każdy ubraniowy zakup dla dziecka. To cudowne.

– za to, że nie mówisz, że kiedyś ludzie nie jeździli na wakacje za granicę i też żyli;

– za to, że nie muszę wiedzieć, co myślisz o mniejszościach seksualnych;

– za to, że gdy nie słyszę mówisz o mnie jeszcze lepiej, niż wtedy, gdy słyszę;

– za to, że nie kupiłaś wnukom skarbonki na kod i nie mówiłaś im, żeby mi go nie mówili, bo nie potrafię oszczędzać i zabiorę im pieniądze;

– za to, że szanujesz nasze religijne wybory i nigdy ich nie krytykujesz.

A teraz będzie obiecana poetycka dedykacja, czyli skrócona wersja okolicznościowego wiersza Jana Brzechwy:

Na wyspach Bergamutach
Podobno jest kot w butach,
(...)
I tresowane szczury
Na szczycie szklanej góry,
Jest słoń z trąbami dwiema
I tylko... wysp tych nie ma.
Trwa ładowanie komentarzy...